Kim był św. Charbel? Życiorys, cuda i ciekawostki

Święty Charbel był maronickim duchownym, mnichem i pustelnikiem. Urodził się i żył w Libanie w latach 1828-1898. Poprzez świadectwo swojego życia i pośmiertne cuda dokonane za jego wstawiennictwem został uznany przez Kościół katolicki za świętego. Jego grób jest miejscem pielgrzymek, a modlitwy za jego wstawiennictwem kierowane są do Boga w rozmaitych intencjach, zwłaszcza jednak w intencji uzdrowień.

 

Szarbel Makhlouf (Jusuf Antun Machluf) – ur. 8 maja 1828, zm. 24 grudnia 1898 − duchowny maronicki, mnich i pustelnik, święty Kościoła katolickiego.

Przekonanie ludzi o świętości mnicha towarzyszyło ojcu Charbelowi już za jego życia. I to pomimo faktu, że ostatnie 23 lata przeżył samotnie. Zamieszkał bowiem w pustelni, w której modlił się, umartwiał swe ciało, pracował i przede wszystkim kontemplował Najświętszy Sakrament. Wielką czcią otaczał Eucharystię. Zmarł w Wigilię Bożego Narodzenia 1898 roku na skutek udaru mózgu, którego doznał podczas celebrowania Mszy Świętej. Stało się to w momencie Podniesienia – zgodnie z maronicką liturgią ojciec Charbel odmawiał w tym momencie modlitwę, trzymając w ręku hostię, z prośbą o przyjęcie przez Boga jego ofiary. Ojciec Charbel został pochowany na przyklasztornym cmentarzu, a jego grób zaczął natychmiast gromadzić – nie tylko dzięki pamięci o pustelniku, ale też za sprawą cudownych wydarzeń – wielu wiernych. Tak jest aż do dziś, przeszło sto lat później.

Szczególny kult, jakim otaczany jest libański mistyk, umocnił się i utrwalił w efekcie niezwykłych zjawisk, jakie można było obserwować po śmierci mnicha. Okazało się bowiem, że jego ciało nie poddaje się procesom rozkładu. Do miejsca pochówku ojca Charbela zaczęli coraz liczniej przybywać nie tylko chrześcijanie, lecz również żyjący w Libanie muzułmanie, których zafascynowała postać maronickiego pustelnika.

Dzieciństwo i powołanie

Święty Charbeł Makhlouf urodził się 8 maja 1828 roku w górskiej wio­sce Bekaa-Kafra. Był piątym dzieckiem w biednej rodzinie libańskich chrześcijan obrządku maronickie­go. Na chrzcie otrzymał imię Józef. Uczył się w szkole, która (dosłownie) funkcjonowała pod drzewami, a w domu rodzinnym musiał podejmować szereg gospodarskich prac.

Kiedy Youssef miał 3 lata stracił ojca. Matka wyszła ponownie za mąż za drobnego właściciela ziemskiego, uczciwego i pobożnego, który był stałym diakonem.

Jako młodzieniec odkrył w sobie powołanie do życia zakonnego. Rodzina, pomimo swej pobożności, nie zaakceptowała jednak wyboru syna, który wbrew sprzeciwowi rodziców wstąpił w wieku 23 lat do maronickiego klasztoru w Mayfouk. Po dwóch latach został przeniesiony do klasztoru św. Marona w Annaya. Tam w 1853 roku złożył śluby zakonne i przyjął imię Charbel, które nosił antiocheński męczennik z I wieku.

Czas studiów i pobyt na pustelni

Siedem lat później w kraju doszło do rzezi lokalnej ludności dokonanej przez Turków, w efekcie której zginęło wielu chrześcijan. Świadkiem tych wydarzeń był przyszły święty, który starał się wówczas oferować pomoc ludziom uciekającym przed przemocą. Następnie Charbel, decyzją przełożonych, trafił do klasztoru w Kfifan, by na tamtejszej uczelni studiować filozofię i teologię. Spotkał tam wielu wybitnych przedstawicieli Kościoła Maronickiego. Jego mistrzem był zaś Nimatullah Kassab – zakonnik, którego Jan Paweł II beatyfikowany w 1998 roku i kanonizował sześć lat później po uznaniu kolejnych cudów za jego wstawiennictwem. Po studiach ojciec Charbel wrócił do klasztoru św. Marouna w Annaya. Jako cel swego życia widział on nieustanne dążenie do coraz większej bliskości z Bogiem. Dlatego swoje dnie wypełniał przede wszystkim modlitwą i praktykami pokutnymi. Już za życia miał dokonać kilku cudów ratujących zagrożone życie bliźnich.

Jego cela była całkowicie pusta, miała tylko 6 metrów kwadratowych. Lampa i dzbanek były jedynym umeblowaniem. Łóżkiem był siennik z dębowych liści pokryty kozią skórą. Często kładł się na gołej ziemi. W koszu wiklinowym były Biblia, Naśladowanie Chrystusa, Żywot św. Antoniego Pustelnika i inne teksty ojców Kościoła, Wyznania św. Augustyna.

W klasztorze jadał 2 razy dziennie zgodnie z regułą zakonną. Kiedy został eremitą jadał tylko raz dziennie, około 3 po południu. Jego posiłkiem była zazwyczaj zupa z jarzyn i kasza gotowana na oliwie, nie jadł mięsa. Podejmował liczne umartwienia, nigdy się na nic nie żalił, był zawsze uprzejmy i pogodny. (źródło)

W 1875 roku uzyskał zgodę swych przełożonych, by udać się do nieodległej, górskiej pustelni – to w niej spędził ostatnie ponad dwie dekady życia.

Pobyt na pustelni i śmierć

Św. Charbel zmarł w wigilię Bożego Narodzeniu 1898r. Drogi do eremu zostały całkowicie zasypane śniegiem, do wysokości 1,5 metra. Stała się wówczas rzecz dziwna, otóż wszyscy okoliczni mieszkańcy otrzymali wewnętrzne przekonanie o śmierci o. Charbela i jego narodzeniu się do nieba. Młodzi mężczyźni wyruszyli z łopatami, aby odgarnąć śnieg.

Gdy ojciec Charbel zmarł, zgodnie z zakonną tradycją jego niezabalsamowane ciało ubrano jedynie w habit i tak, bez trumny, złożono w grobie. Gdy jednak pogrzeb już się odbył, ludzie zwrócili uwagę na niezwykłą poświatę, jaka rozciągnęła się nad miejscem pochówku mni­cha. Zjawisko to było zauważone już w pierwszą noc po pogrzebie, nad miejscem pochówku. Był to tajemnicze światło, widoczne w całej dolinie, podobne do światła elektrycznego, które świeciło przez 45 nocy od dnia pogrzebu. Oświetlało kopułę i mur klasztoru silniej niż światło dzienne. Wywołało to wielkie poruszenie. Tysiące chrześcijan i muzułmanów przybywało do grobu, aby zaobserwować to zjawisko. Niektórym nawet udało się otworzyć grób i zabrać kawałek ubrania czy kilka włosów z brody eremity. Ze względów bezpieczeństwa patriarcha maronicki nakazał przeniesienie ciała do klasztoru. Wówczas światło przestało się pojawiać. (źródło)

Fenomen ciała

Grób św. Charbela

Władze zakonne podjęły decyzję o ekshumacji. Okazało się, że pomimo złych warunków, w jakich się znalazło, ciało ojca Charbela nie nosiło najmniejszych śladów rozkładu. Ekshumacja odbyła się w obecności specjalnej komisji lekarskiej. Komisja nie potrafiła wyjaśnić niespotykanych w przypadku zwłok szczególnych właściwości ciała ojca Charbela: ich elastyczności, ciepła, zapachu, ani generowania nieznanej wydzieliny. Z ziemnego grobu zwłoki – starannie oczyszczone – trafiły do drewnianej trumny, którą złożono w klasztorze. Ciało ojca Charbela nadal wydzielało z siebie specyficzny płyn, który co kilkanaście dni zaczynał sączyć się z trumny. Podejmowano więc zabiegi oczyszczania zwłok i ciało ubierano w nowe szaty. Wreszcie zostało ono przeniesione do metalowej trumny i złożone w 1927 roku do grobowca w podziemiach klasztoru. Po kilkunastu latach dostrzeżono jednak, że również z grobowca wydobywa się ta sama co wcześniej ciecz.

Badanie przez komisję lekarską

Władze zakonne powołały więc specjalną komisję i w obecności lekarzy oraz przedstawicieli Kościoła otwarto grób. Pomimo upływu ponad 50 lat ciało pozostało w doskonałym stanie i nadal wydzielało nieznaną ciecz. Nastąpiły jeszcze dwie ekshumacje w 1952 i 1955 roku. Obie jednak, pomimo podjętych badań i działań mających na celu wykluczenie naturalnych przyczyn produkowania owej cieczy, nie przyniosły naukowych wyjaśnień niezwykłego stanu ciała.

Liczne cuda

Niesamowite zjawisko jeszcze pomnożyło zainteresowanie postacią ojca Charbela oraz powiększyło liczbę pielgrzymów przybywających do klasztoru w Annaya, który obecnie jest sanktuarium świętego Charbela. Wierni – nie tylko chrześcijanie – przybywają tam, by za pośrednictwem świętego pustelnika wypraszać u Boga łaski. Prowadzona na miejscu dokumentacja, opisująca już przeszło sześć tysięcy uzdrowień, nie tylko odnotowuje stale dokonujące się cuda, w tym ratujące zagrożone życia, lecz również wskazuje na fakt, że około jedna dziesiąta z nich staje się udziałem niechrześcijan, w tym muzułmanów. Kult mistyka ze Wschodu wciąż rośnie.

Beatyfikacja i kanonizacja

5 grudnia 1965 roku, na zakończenie Soboru Watykańskiego II, papież Paweł VI ogłosił ojca Charbela błogosławionym. Ten sam papież kanonizował go 9 października 1977 roku.

Najważniejsze daty w życiu św. Charbela
8 maja 1828 – W wiosce Beqaakafra, leżącej na północ od Bejrutu przychodzi na świat Youssef Antoun Makhlouf.
16 maja 1828 – Przyniesiony do chrztu otrzymuje imię Youssef.
1851 – Wstępuje do nowicjatu w Maifug, przyjmując imię Charbel.
1852 – Przenosi się do klasztoru św. Marona w Annaya.
1 listopada 1853 – Składa pierwsze śluby zakonne.
1853 – 1859 – Odbywa studia teologiczne w klasztorze św. Cypriana w Kfifane.
23 lipca 1859 – W Patriarchacie Zakonu Maronitów w Bkerke, przyjmuje święcenia kapłańskie.
1859 – 1875 – Żyje w klasztorze w Annaya, oddając się pracy i modlitwie. Tu po raz pierwszy ujawniają się jego nadprzyrodzone dary.
15 lutego 1875 – Przenosi się do Eremu św. Piotra i Pawła, gdzie pozostanie przez 23 lata, aż do swojej śmierci.
24 grudnia 1898 – W następstwie udaru, umiera w pustelni.
1899 – Pierwsze otwarcie grobu. Ciało o. Charbela nie rozkłada się i wydziela cudowny olej.
1925 – Rozpoczęcie procesu kanonizacyjnego.
1927 – Drugie otwarcie grobu.
1950 – Trzecie otwarcie grobu. Ekspertyzy lekarskie nienaruszonego ciała o. Charbela. Wystawienie na widok publiczny.
5 grudnia 1965 – Paweł VI ogłasza o. Charbela – Błogosławionym.
9 października 1977 – Kanonizacja bł. o. Charbela
źródło: charbelkozanow.pl

Świadectwo uzdrowienia Nouhad Al Chami

Współcześnie wyjątkowo osobliwy cud dokonany za wstawiennictwem św. Charbela wydarzył się w Libanie i dotyczył Libanki p. Nouhad Al Chami, matki dwanaściorga dzieci. 9 stycznia 1993r., gdy Nouhad miała 59 lat, dostała udaru mózgu z powodu niedrożności tętnic szyjnych, co spowodowało paraliż lewej połowy ciała. Miała ogromne trudności z mową, odżywiana była tylko za pomocą sondy. Szanse powodzenia operacji tętnic były według chirurgów minimalne. 18 stycznia została ze szpitala wypisana w stanie ciężkim, który ciągle się pogarszał.

Jej najstarszy syn udał się do klasztoru Annaya i tam prosił Św. Charbela o uzdrowienie matki. Nouhad natomiast w domu gorąco modliła się do Maryi o uzdrowienie. Przed jej łóżkiem na komodzie stała figura Matki Bożej, do której cały czas modliła się. 22 stycznia kiedy zasnęła, miała dziwny sen. Śniła, że przy jej łóżku pojawili się dwaj mnisi Św. Charbel ze Św. Maronem w otoczeniu wielkiego światła. Jeden z mnichów powiedział: Jestem Św. Charbel, przyszedłem Cię zoperować. Przestraszona Nouhad Al Chami powiedziała do Matki Bożej, z figury której biła jasność: Maryjo, On przyszedł mnie zoperować, a nie ma nawet narzędzi chirurgicznych.

Tymczasem święty rozpoczął operację bez znieczulenia. Chora czuła jego palce przecinające jej żyły i doznała silnego bólu, ale nie mogła ani krzyczeć ani bronić się. Na koniec drugi mnich, który okazał się Św. Maronem, poprawił jej poduszkę za plecami, pomógł usiąść na łóżku. Następnie podał jej szklankę wody. Powiedziała mu, że nie może pić normalnie bez słomki, bo ma sparaliżowany język. Zakonnik zapewnił ją, że jest już zdrowa. Powiedział: zoperowaliśmy Cię. Możesz chodzić, jeść, pić, pracować. Obaj zakonnicy zniknęli w tajemniczym świetle.

Kiedy sen skończył się, Nouhad obudziła się. Ze zdziwieniem zobaczyła, że siedzi dokładnie tak, jak we śnie i zorientowała się, że może normalnie poruszać lewą ręką i nogą, jej paraliż ustąpił. Wstała sama, bez problemu zaczęła chodzić po pokoju. W łazience w lustrze zobaczyła, że po obu stronach szyi ma 12 cm długości rany pooperacyjne ze szwami (4 po prawej i 3 po lewej stronie), z których zwisały końcówki czarnych nici chirurgicznych. Szyja i koszula nocna były splamione krwią. Zrozumiała, że to co przeżyła było realne, chociaż nadzwyczajne i nieprawdopodobne. Po wschodzie słońca cała rodzina pojechała do klasztoru opowiedzieć o cudzie i podziękować Św. Charbelowi.

Następnego dnia zgłosiła się do lekarzy, którzy ze zdumieniem stwierdzili uzdrowienie. Tak perfekcyjnie założonych szwów nigdy nie widzieli. Wiadomość o cudownym uzdrowieniu odbiła się głębokim echem w środkach masowego przekazu, w całym Libanie. Ludzie tłumnie przybywali do jej domu, aby naocznie przekonać się o cudzie. Proboszcz i lekarz rodziny poradzili jej, aby wraz z rodziną przeniosła się w inne, nieznane miejsce. Przeniosła się więc do syna. Tymczasem we śnie znowu ukazał jej się św. Charbel: Zoperowałem Cię, aby ludzie się nawracali, widząc, że zostałaś cudownie uzdrowiona. Wielu ludzi oddaliło się od Boga, przestali się modlić, przystępować do sakramentów, żyją tak, jakby Bóg nie istniał. Proszę Cię, abyś uczestniczyła 22 dnia każdego miesiąca we mszy św. w klasztorze Annaya. Na pamiątkę twojego uzdrowienia, do końca ziemskiego życia, w każdy pierwszy piątek miesiąca oraz 22 dnia każdego miesiąca, twoje rany pooperacyjne będą krwawić. (źródło)

Świadectwo uzdrowienia Marie Zouain

W obecności Kościelnej Komisji, zwołanej na 10 sierpnia 1926 r., Ma­rie Zouain z miejscowości Yahshoush, pod przysięgą złożyła oświadczenie, z którego przytaczamy następujące szczegóły. Po urodzeniu pierwszego dziecka Marie zachorowała na reumatyzm. Choroba stała się tak poważna, że nie była w stanie poruszać rękami i nogami. Ktoś musiał trzymać dziecko obok niej, aby mogła je karmić. Pewnego dnia zdarzyło się tak, że była sama z dzieckiem, gdy przez przypadek spadło ono do paleniska, w którym płonął ogień. Przerażona zadzwoniła po pomoc, ale nikt nie był na tyle blisko, aby usłyszeć. Podciągając się, jak mogła, do paleniska, chwyciła ubranie dziecka w zęby i wyciągnęła dziecko z płomieni. Żaden lekarz nie był w stanie złagodzić jej cierpienia, więc stała się przedmiotem napadów depresji i stałego płaczu.

Tak się złożyło, na skutek dziwnych powiązań, że muzułmańska kobieta, która mieszkała w sąsiedztwie Annaya, usłyszała o „nowym świętym” zwanym Charbelem, który uzdrawia chorych. Przekazała tę nowinę Marie z następującą radą: „Idź odwiedzić jego grób i będzie ci lepiej”. W tym samym czasie, mnich z Annaya, ojciec Roukoz Al-Mishmishani prowadził jakieś zajęcia z filozofii w Yahshoush. Marie poprosiła go, aby przyszedł do niej i po zasięgnięciu jego rady, postanowiła udać się do grobu Charbela.

Wniesiono ją bezpośrednio do oratorium, gdzie było wystawione ciało Charbe­la i tam zaczęła się modlić, cały czas plącząc i prosząc, aby Charbel ją wyleczył. Nie chciała opuścić tego miejsca, dopóki nie uzyska tego, po co przybyła. Gdy poczuła, że ramiona stają się coraz silniejsze, tym usilniej przedkładała błagania. Po pewnym czasie była w stanie poruszać rękami, a potem wstała! Jej nogi również odzyskały siły. Wkrótce mogła iść o własnych siłach, jak nie robiła tego od lat, całkowicie wyleczona.

Cuda kanonizacyjne

Siostra Maria Abel Kamari

Trzydziestoletnia zakonnica ze Zgromadzenia Najświętszego Serca Pana Jezusa, uległa chorobie, która doprowadziła do skrajnego wycieńczenia, anoreksji, odwapnienia kości, utraty zębów i paraliżu prawej ręki. Po trwającej 6 lat chorobie udzielono siostrze namaszczenia chorych i wiatyku. Przez kolejne pięć lat pozostawała przy życiu, jej stan wciąż jednak się pogarszał. W cierpieniu błagała o wstawiennictwo o. Charbela. Pewnej nocy przyśniło jej się, że mnich ją pobłogosławił. 11 lipca 1950 roku została przewieziona do klasztoru w Annaya. Kiedy dotknęła grobu poczuła porażenie w plecach. Chusteczką wytarła kilka kropel oleju sączącego się z grobu i położyła na chorym miejscu. Nagle wstała i szła uzdrowiona pośród zgromadzonych tam ludzi. Tego samego dnia zaczęła przyjmować pokarmy, a wcześniejsze dolegliwości wszystkie ustąpiły (źródło).

Iskander Obeid

W 1925 roku podczas pracy w kuźni, został uderzony w prawe oko metalowym odłamkiem, co spowodowało leczone bezskutecznie, uszkodzenie spojówki i rogówki. Dwanaście lat później doznał kolejnego wypadku, który w tym samym oku spowodował oderwanie siatkówki. Lekarze ocenili uszkodzenie jako nieuleczalne i chcieli usunąć oko. Iskander nie zgodziła sie na to. Po kolejnych 13 latach, usłyszawszy o cudach o. Charbela, odbył 18 października 1950 roku, pielgrzymkę do Annaya.  Tam ból oka się nasilił. 20 października obudził kowala potworny ból oka. Gdy ponownie zasnął ukazał mu się czcigodny Charbel. Po przebudzeniu widział także zranionym okiem. Ból ustąpił (źródło).

Mariam Assai Award

Miriam, syryjka mieszkająca w Libanie,  grekokatoliczka, wdowa, analfabetka. Operowana w 1963 i 1965 roku na nowotwór żołądka, jelita i gardła. Lekarze nie dawali nadziei, po operacji zwolnili do domu bez dalszej terapii. Miriam zaczęła błagać o pomoc błogosławionego o. Charbela. Pewnej nocy roku 1967 położyła się spać. Obudziła się całkowicie zdrowa, ku zdumieniu lekarzy potwierdzających jej cudowne ozdrowienie (źródło).

Źródła:
Św. Charbel. Modlitewnik
odnowa.jezuici.pl/wsercujezusa/swiety-charbel.php
charbelkozanow.pl/index.php/zyciorys